Boat trip on Inle lake, Myanmar

In Asia, Destinations, Inle lake, Myanmar, PL language by FreestyleLeave a Comment

After amazing Hsipaw I followed the road toward Inle lake – the vast lake located in the valley between mountains.

It takes 15 hours to get from Hsipaw to Inle Lake by bus. The lake is located in the heart of Shan State. The blinding sun light and some kind of fog make the visibility of the air very poor. Starting from early morning I took one day boat trip along the lake. It was one of the best trips I had in Asia. Inle lake is an amazing river with stunning views and wildlife.

Day tour by boat on Inle Lake.

Crashing the sparkling sheet of water I can only see the mountain outline and the shapes of fishing boats. The lake is probably one of the most beautiful natural scenery of Myanmar. The birds are flying parallel with the boat waiting for any remains. Prudently I have some biscuits with me which they catch immediately just a meter above my head. Inle lake is well know for its biodiversity, you can meet here a lot of rare bird species. I hired a boat with a guide just by myself to be independent from other travelers, as this is really an exceptional experience. Usually they take up to 5 people on one boat. Be prepared the engine is quite noisy. You can easily find the boats and the normal price for 4-5 hours trip is 15$. I obviously find unusual river branch to see every corner of the beauty. It’s worth to extend your boat trip, there are amazing monasteries, ancient stupas (hemispherical structure containing relics that is used as a place of meditation), silk factories, shops and local markets. In the middle of the lake on water leafs huge black birds dry their straighten wings. I’m aware the trip is gonna cost me a little more, finally I spent 9 hours on the water, paying 19$.

Floating villages.

The floating villages are everywhere on Inle Lake.  In the afternoon the guide takes me to his family house, where we drink green tea and eat delicious bean salads. I don’t know if it’s a standard but it’s very nice of him and I’m very happy to see the local people lifestyle. In Myanmar in every restaurant there is always green tea on the table. Most of the houses are built from bamboo trees on few meters high stilts, because of the water tides. Inside there’s usually one space, no tables and chairs. Most people from his family are doing handmade craft – build wooden boats. It costs around 4000$ for 10-meters long, narrow boat without an engine. 5 people  make such boat in 2-3 months having only very primitive tools. The final project is amazing but a little unstable 😉

pl

 

Z Hsipaw docieram nad Inle lake, rozległego jeziora położonego w dolinie otoczonej górami. W porannych godzinach miesiąca lutego przejrzystość powietrza jest bardzo słaba i nieopisanie oślepiające słońce.  Wybrałam się na całodniową podróż łodzią po jeziorze. Płynąc przeszywamy spokojną, iskrzącą taflę jeziora. Dookoła we mgle rysują się jedynie półksiężycowate łodzie rybaków i kontury gór rozciągające się po obydwu stronach. Jezioro Inle lake to zdecydowanie jeden z najbardziej malowniczych regionów Birmy. Ptaki lecą równolegle z nami w nadziei na jakieś okruchy pożywienia. Przezornie zabieram ze sobą ciastka, które natychmiast chwytają w locie metr nad moja głową. Inle lake to raj dla botaników, można tu spotkać bardzo rzadkie gatunki ptactwa. Tymczasem wynajęłam łódź w pojedynkę, żeby nie trzymać się żadnego planu i płynąć tam gdzie ja zechcę, bo nie często odwiedza się takie miejsca. Zazwyczaj załoga liczy jakieś 4-5 osób. Łodzie są łatwo dostępne, a koszt 4-5 godzinowej przejażdżki to 15$. Ja wynajduję oczywiście niespenetrowane odnogi jeziora, którymi warto przepłynąć. Na środku jeziora na olbrzymich liściach  czarne ptaszory suszą swoje skrzydła, rozłożywszy je w pełnej okrasie. Przewodnik daje mi do zrozumienia, ze będzie mnie to trochę więcej kosztowało niż ustalona cena, ale tym razem się tego spodziewam, gdyż zbaczamy z rutynowej trasy. Mijamy dryfujące wioski, bardzo popularne w Azji. Transport rzecz jasna pomiędzy domostwem odbywa się wyłącznie łodzią. Po południu przewodnik zabiera mnie do swojego domu, poznaję jego rodzinę, jemy pyszne fasolowe papki i oczywiście popijamy zieloną herbatę, którą rozpoczyna się dzień w każdym zakątku Birmy. Nie wiem czy to standardowy plan wycieczki, ale jest mi bardzo miło poznawać życie prawdziwych lokalnych mieszkańców. Nawet w najmniejszych knajpkach na stolach zawsze stoi czajnik z herbatą, można ją żłopać do woli. Większość domów to zbita z bambusowych bali konstrukcja na wysokich kilkumetrowych palach, ze względu na częste wahania stanu wód. Na podłodze rozkłada się sztywne maty i ewentualnie dzieli na pokoje. Nie ma mebli, siedzeń, łóżek, funkcjonuje się po buddyjsku. Po obiedzie mój przewodnik prowadzi mnie do domów dalszej rodziny, która trudni się rzemiosłem artystycznym. Buduje łodzie. 4000 $ to cena za 10 metrową bez silnika. W 2 -3 miesiące 5 chłopa dokonuje tego czynu używając do tylko bardzo prymitywnych narzędzi. Efekt końcowy jest imponujący, choć trochę chybotliwy. Warto odnaleźć również miejsce XVII i XVIII wiecznych stup, które są dość rzadko odwiedzane.

Inle Lake www.freestyletraveling.com

Inle Lake www.freestyletraveling.com

Inle lake www.freestyletraveling.com

Inle lake www.freestyletraveling.com

DSC_0176 DSC_0027 DSC_0020 DSC_0009 — kopia DSC_0133

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.