Wadi Tiwi

In Destinations, Oman, PL language, Wadi Tiwi by FreestyleLeave a Comment

_dsc7892Wadi Tiwi is a good challenge for your driving skills. You definitely need a 4×4 car to drive 5 km from the main road to get to Wadi Tiwi.

The road takes you through two small villages. The car hardly fits the narrow road, the drivers need to beep to warn the other road users and cars coming from the other side. Generaly in Oman there are many 4×4 cras, mostly toyota land cruiser or nissan pathfinder. Most of the cars are white, obviously because of the sun.

In the begining of the track there is a huge sign containing trekking informations. One track takes you to Wani Bani Khalid, it’s 28 km away and the sign says it takes around 14 hours. Although I heard the track leads through the narrow path on the top of the mountain and it’s really hard to walk. I took another track along the water on the bottom of the two huge rock of wadi (canion). It took me to amazing village Miban. The village is situated in the middle of the rocks and from a perspective view it sinks in plam trees. I saw this village on the front cover of some touristguides. I was lucky after waking 2,5 hours I met a local guide with a French couple. They offered me to join them for a wlak to misterious waterfall. The path full of lush plantations took us to the bottom of the canion. We had to walk really steep rocks to get there. But the nature, that was something really stunning! I could barely believe the view of cristal clear green river falling to a small pools. We spend there 1,5 hours swimming and taking a walk down the river to find new caves. On the way back  the guide takes us to the Miban village. We meet the old men who offer us sour but delicious fruits from their trees. I decide to walk back on foot although the nice French couple offer to give me a ride. On the end of the track I’m a little in hurry as my friend Lya is waiting for me to get back home. Suddenly a black land cruiser stops next to me and two Oman men ask me if I need help or a lift? I get in and they take me last 500 hundreds meters where I meet my friend. People in Oman are amazingly friendly, they often offer a help, or just tell you to write their phone number in case you need help. Typical Oman people, they do not expect anything back. We say goodbye to them and for the sunset we hit the white sandy beach.

PL

Wadi Tiwi to dobry sprawdzian dla umiejętności prowadzenia samochodu. Przede wszystkim konieczny jest samochód z napędem 4×4 aby przejechać ok. 5 km od głównej drogi do kanionu. Droga prowadzi przez dwie małe wioski. Jest tak wąska, że czasem samochód ledwo mieści się między murami domów. Kierowca często używa klaksonu aby ostrzec innych użytkowników drogi i samochody nadjeżdzające z przeciwka. Szlaki trekingowe z Wadi Tiwi prowadzą również do Wadi bani khalid, jednego z najbardziej znanych kanionów. 28 km obliczone jest na 14 godzin. ja wybieram pośredni, po 2,5 godz podejścia ukazuje się wioska osadzona na skalistym zboczu, skąpana w palmach. Widziałam ją na zdjęciu w kilku przewodnikach, jest identyczna. na moje szczęście podjeżdża biały, luksusowy nissan 4×4. nie ma możliwości dojechać tu zwykłym samochodem. wąziutka dróżka czasem z trudem mieści terenówkę z niezłożonymi lusterkami, na podjeździe pochyłym o 45 stopni. zresztą tu są głównie dwa rodzaje terenówek, toyota land cruiser oraz nissan pathfinder. olbrzymie bydlaki. jedne z bardziej wytrzymałych terenówek, jakie wyprodukowano. Wszystkie są białe, jak większość samochodów w omanie. Wysiada z niego para francuska oraz lokalny przewodnik. Pytają mnie skąd jestem i czy weszłam sama na piechotę w ten upał 🙂 proponują mi wyprawę w dol kanionu do nieznanego wodospadu, mowie Wam, trafić można tylko z przewodnikiem. schodzimy z tak stromych skał, że czasem muszę zrzucać plecak eby zejść bezpiecznie samej. to co odsłania kanion na samym dole jest naprawdę cudem natury. totalnie dzika przyroda, zielona przezroczysta rzeka, tworząca kilka basenów do pływania, a nad naszymi głowami spadający  olbrzymi wodospad. spędzamy tam 1,5 godz. schodzimy trochę niżej z nurtem rzeki, gdzie znajdujemy kolejne jaskinie. w drodze powrotnej zachodzimy do tej wioski na zboczu, gdzie lokalni starcy zrywają dla nas dziwne owoce do spróbowania. kwaśne ale fajne cytrusy. Francuzi proponują mi podwózkę na dół ale ja koniecznie chce wrócić na piechotę. Pod sam koniec trochę się spieszę bo jestem umówiona z Lya na konkretna godzinę. Nagle zatrzymuje się koło mnie czarny land cruiser i dwóch omańczyków pyta czy wszystko ok i czy potrzebuję czegoś. po chwili zwożą mnie na dół ostatnie kilkaset metrów. Chwila wystarczy aby Amir podał swój telefon i zaoferował pomoc w stolicy Muscat. Tacy właśnie są Omańczycy, nie chcą nic w zamian, chętnie podają tel i mówią zadzwoń jak będzie potrzeba. i cześć. Podwożą nas kawałek i się żegnamy. Jedziemy jeszcze na białą plaże aby odpocząć przy zachodzie słońca po męczącym, ale niezwykłym dniu.

_dsc7897

_dsc7809 _dsc7811 _dsc7812 _dsc7814 _dsc7816 _dsc7823 _dsc7825 _dsc7827 _dsc7829 _dsc7840_dsc7850_dsc7852_dsc7857_dsc7875_dsc7881_dsc7882_dsc7885_dsc7892_dsc7894_dsc7936_dsc7897

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.